| Cała trójka w domu, cali szczęśliwi i zdrowi. |
| Viva Las Vegas |
|
|
|
| 03.05.2007. | ||||||||||||||||||||||||||
|
Po strasznej zimowej nocy szybciutko zwinelismy namiocik i uciekalismy, ze sie za nami kurzylo. Mielismy w planie dotrzec do kolejnego parku, tam rozbic namiocik i pojsc spac. Oczywiscie nasze tak dalekosiezne plany rzadko maja okazje sie wykonac, wiec i tym razem nie moglo byc inaczej. Do Zion National Park zajechalismy bardzo szybko i na miejscu okazalo sie ze nie pozwola nam tutaj jezdzic smochodem, a jedynym sposobem dotarcia do ciekawych miejsc sa znane nam ju¿ z Grand Canyon NP. shuttle busy jezdzace z bardzo duza czestotliwoscia. Park ladny, jezdzi sie dnem kanionu, oglada wielkie skaly, spaceruje wzdluz rzeki Virgin, podziwia wspinaczy. Nie ma tego wiele, totez udalo nam sie szybciutko 'obskoczyc' co trzeba, zrobic dwa sympatyczne spacerki do Placzacej Skaly (Weeping Rock) i Emerald Pools i bardzo wczesnym popoludniem siedziec ju¿ w naszym samochodziku. Zostajemy? Nieee! Przed nami Las Vegas. Tam w motelu nareszcie porzadnie sie umyjemy, wyspimy i naladujemy cala elektronike. No to kawka i w droge! Po drodze wybralismy sobie motel za 35$ z naszej ulubionej gazetki z kuponikami i dotarlismy do niego ok. 17. Czwartek to ostatni dzien w tygodniu kiedy w Las Vegas da sie tanio spac i gazetki z kuponikami dzialaja. Dowiedzielismy sie ze jutro nasz pokoj bedzie kosztowal 150$, wiec natychmiast zadecydowalismy ze jedna noc nam tu w zupelnosci wystarczy ;) Pokoj za ktory zaplacilismy to w zasadzie dwa pokoje dwuosobowe z lodowkami i mikrofalowkamiplus wspolna lazienka. 35$ za 4 osoby to chyba naprawde niezla cena. W porownaniu np. do hotelu w Ciechanowie, w którym nie tak dawno spalismy za 140 zl w maciupenkiej dwojce. Po kapieli (hurra - nareszcie wanna!), podlaczeniu czego sie dalo do pradu i przejrzeniu ok 1/4 kanalow w telewizorze udalismy sie na wieczorno-nocne zwiedzanie Las Vegas. To chyba jedyny dobry czas, zeby zobaczyc to miasto w pelnej krasie, o czym swiadcza tabuny turystow na ulicach. A wlasciwie na jednej ulicy - The Strip, przy ktorej zlokalizowane sa najwieksze resorty. Kazdy resort wybudowany i przyozdobiony jest w innym klimacie. Przed NewYork-NewYork zobaczymy statue wolnosci, Empire State Building, Most Brooklynski i inne atrakcje najwiekszego miasta USA. W Paris restauracja zlokalizowana jest w Wiezy Eiffela. Sahara przywita nas wielbladami i beduinami. Wszystko kolorowe, noca swiecace i mrugajace na wszystkie strony. Kazdy resort posiada ogromne kasyno, w ktorym kazdy moze zostawic tyle dolarow ile mu sie podoba. Ogromne, czyli takie, w ktorym Darek nie widzi konca automatow. Stawki od 1 centa. Kroluja jednorecy bandyci w wersjach mniej lub bardziej elektronicznych, ale nie brakuje równie¿ chetnych do pokera, ruletki, blackjacka i innych. Gry o duze pieniadze tocza sie w osobnych pomieszczeniach z liczna obstawa. Na stolach ogolnodostepnych maksymalna stawka to 1500$. Jak wyglada gra? Do dowolnego automatu wkladamy banknot (sa tez automaty na monety, ale ewidentnie wypierane przez te elektroniczne), którego wartosc automatycznie przeliczana jest na kredyty w zaleznosci od stawki za jaka gramy. Stawke wybieramy sami lub jest ona 'na sztywno' przypisana do danego automatu. Gre mo¿emy przerwac w kazdej chwili przyciskiem 'cash out' (w wolnym tlumaczeniu: 'dawaj kase'), po nacisnieciu ktorego maszyna drukuje nam bilecik z pozostala kwota. Mozemy go uzyc w kazdym innym automacie w tym kasynie. No to gramy. Czas oddac symbolicznego dolara. Gra wciaga, kazda wygrana - jeszcze bardziej. W koncu postanawiamy zakonczyc zabawe z bilansem dwoch wygranych dolarow. Po zachodzie slonca wiele resortow proponuje gawiedzi darmowe atrakcje. Przed Bellagio co 15 minut fontanny tancza w takt utworow wykonywanych przez Pavarottiego, przed Mirage wybucha sztuczny wulkan, a przed Treasure Island wystawiane jest wielkie przedstawienie z piratami i syrenami. Circus-Circus to najbardziej rodzinne z resortow. Posiada arene cyrkowa z wystepami co godzine, wielkie 'mini-kasyno' z zabawami i grami tylko dla dzieci, ktore za wygrane zbieraja kupony, ktore wymienia na nagrody rzeczowe, a pod ogromnym dachem znajduje sie wesole miasteczko z roller-coasterem i innymi szalonymi atrakcjami. Przerozne wariacje na temat roller-coastera posiada tu zreszta co drugi resort. Stratosphere posiada na czubku najwyzszego budynku w miescie (wiezy widokowej) znienacka spadajace krzeselka z widokiem na cale Las Vegas. Bez okien. Na dworzu. Dla ludzi o mocnych nerwach. Po strawie 'duchowej' ;) czas na cos dla ciala. Ka¿dy resort posiada bufet. To takie miejsce, w ktorym za okreslona cene mo¿na jesc do upadlego (przez dwie godziny). Upadlismy szybciej ni¿ nam sie wydawalo. Nie odwiedzilismy nawet kacika wloskiego z makaronami i pizzami, na chinski rzucilismy tylko okiem, dlugie lady z ciastami i lodami obeszlismy duzym lukiem. Niesamowita masa zarcia za jedyne 10$ od osoby (-1$ znizki na kuponik z hotelu). A podobno trafiaja sie tez kupony '2 za 1' :) Podobno mania kuponowa to ulubiona rozrywka Amerykanow. Szczegolnie w Las Vegas.
Powered by JoomlaCommentCopyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.Homepage: http://cavo.co.nr/ |
||||||||||||||||||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|