|
29.04.2007. |
|
Indianie jak sama nazwa wskazuje mieszkaja w Ameryce, w normalnych amerykanskich tekturowych domkach, jezdza normalnymi amerykanskimi wypasionymi pickupami i trzepia kase na swojej historii. My do rozpoznania wybralismy sobie Indian Nawajo, a glownie ich plemienny park - Monument Valley, zjadlszy uprzednio w indianskim Burgerkingu male conieco (Burgerking taki jak wszedzie, tylko sami Indianie w srodku... I my).
Wita nas budka z Pania Indianka, ubrana w tradycyjny indianski stroj czyli jeansy i T-shirt i sprzedaje bileciki. Tu nasz roczny pass nie dziala, bo park jest wlasnoscia Indian a nie USA. Ale jest co podziwiac - bilecik daje nam mozliwosc przejazdzki wlasnym srodkiem lokomocji pomiedzy fantastycznymi, olbrzymimi, wyrastajacymi jakby znikad, formacjami z czerwonego piaskowca. Malowniczo, szczegolnie przy zachodzacym sloncu. Polecamy, ale koniecznie terenowym samochodem. Ot, chocby takim jak Pontiac G6 GTP. Spisal sie znakomicie. Zrezygnowalismy ze spania u Indian i w poszukiwaniu dogodnego miejsca na sen zawedrowalismy az do wrot nastepnej przygody... |