|
Poznym wieczorem wyjechalismy do Nowego Jorku. Tym razem dzialala klimatyzacja, Karolina mowi ze az za bardzo. Jak to z Chinczykami bywa, przyjechalismy niezgodnie z planem, bo Chinczykowi sie spieszylo do spania i zajechal 1,5 godziny przed czasem. No to po nocy trzeba by³o sie dostac na lotnisko JFK. Ruszylismy pieszo, po drodze mily czlowiek powiedzial nam ze stacja metra do ktorej sie udajemy jest nieczynna i mamy isc troche dalej. Co bylo robic - poszlismy. Krotkie nocne zwiedzanie metra, gdzie lepiej usytuowani bezdomni spedzaja noc po wykupieniu biletu i wysiadamy. Dalej autobus, bo tanszy od air traina i juz jestesmy na lotnisku.
Znalezlismy sobie miejsce i probowalismy zasnac. Karolina mowila ze bêdzie twarda i w takich warunkach nie zasnie. Minelo troche czasu i zaczela pochrapywac :-). Na odprawie dostalismy miejsca C i E. Hmm, czemu nie kolo siebie? Okazuje sie, ze D nie ma wogole i ze mamy miejsca na srodku samolotu. Dalej okazuje sie ze mamy 3 miejsca dla siebie. Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. W samolocie nie ma zaplanowanych posilkow. Mo¿na sobie kupic. Sluchawki - tez mo¿na sobie kupic. Granda. Mamy swoje. Linie wewnatrz amerykanskie to tanie linie. Zasypiamy, byliœmy zmeczeni. Po przebudzeniu dochodzimy do wniosku, ze jeszcze tak starych stewardes to nie widzielismy. W Ameryce to chyba emerytura jest jakos pozniej. Ladujemy w Los Angeles. Sa palmy, bardzo takie rzeczy sa zaskakujace i egzotyczne. Wsiadamy do darmowego busa ktory wiezie nas do wypozyczalni samochodow. Mamy rezerwacje zrobiona w Londynie za pomoca brytyjskiego serwisu internetowego wypozyczalni Alamo. I tu nasza dobra rada: przed zarezerwowaniem samochodu przez internet warto sprawdzic ceny tej samej firmy w serwisach internetowych roznych krajow. My dzieki rezerwacji w domenie .co.uk, a nie w .com zaoszczedzilismy ok. 150$. Czekamy na realizacje naszej rezerwacji. Mialo byæ 5 minut, po 15 Karolina idzie walczyc. Za zwloke dostajemy wyzsza klase gratis (jakies 200 $ do przodu). Wybieramy sobie slicznego Pontiaca G6 GTP. W srodku biala skora, srebrne zegary, szyberdach. W koncu trzeba mieæ stajla. Ruszamy. To znaczy Darek rusza a Karolina panicznie probuje sie polapac w kilku gratisowych mapach, ktore teoretycznie powinny pokazywac to samo. Teoretycznie... W koncu baaardzo okrezna droga dojezdzamy na z gory upatrzona pozycje, czyli do hoteliku wybranego z gazetki z kuponami znizkowymi, ktora dostalismy w Alamo. Pokoik malutki, z umywalka, lozko wyzsze ni¿ szersze. Super. Jeszcze mala przejazdzka po miescie i spanko bo jutro...
|