Nagłówek

Prosto do treści Prosto do nawigacji
Cała trójka w domu, cali szczęśliwi i zdrowi.
 

Treść

Tranzytem przez dzungle PDF Drukuj Email
07.06.2007.

Jak pomyslelismy, tak zrobilismy. Rano spakowalismy manatki i ruszylismy w trzyipoldniowy tranzyt z Salvadoru do Panamy niezliczonymi chicken- i peoplebusami i nawet jednym Ticabusem. Ale po kolei...

Najpierw dalismy sie nagonic do ekspresowego autobusu z klimatyzacja, jadacego do San Miguel. Tam sprawnie i bezbolesnie przesiedlismy sie w autobus do El Amatillo. Granice przekroczylismy wlasnie tam, z wyluzowanymi celnikami przegladajacymi nasze paszporty i nie dajacymi nam pieczatek. Ale za to dajacymi (hondurascy)dowod wniesienia oplaty migracyjnej w wysokosci 3$. Miejmy nadzieje ze to wystarczy przy wyjezdzie, choc przewodnik straszy nas wiezieniem w przypadku nieposiadania stempelka. Coz - przekonamy sie ju¿ jutro. Za granica czeka na nas usmiechniety minibusiarz i oferuje transport dokladnie tam, gdzie chcemy - do Choluteci, mniej wiecej w polowie naszej drogi do granicy nikaraguaskiej. W Cholutece ladujemy ok. 17, wiec postanawiamy wlasnie tu zrobic pierwsza przerwe nocna w tranzycie. Za rada sympatycznego tubylca, mowiacego niezle po angielsku wybieramy hotel Pacifico, gdzie za bardzo dobra cene dostajemy wielkie lozko, telewizor, wiatrak i wlasna lazienke. Na kolacje wybieramy Wendy's - najlepsza naszym zdaniem hamburgerownie amerykanska, ktora poznalismy w USA. Wieczorny spacer po miasteczku owocuje napotkaniem wystepow lokalnego domu kultury z tancami ludowymi na czele. Zostajemy nawet zaproszeni do wspolnego finalnego tanca.

Rano wraz z kompletem pasazerow w minibusie zajezdzamy na granice nikaraguaska. Tu pierwszy raz w Ameryce Centralnej slyszymy z ust tubylcow wykrzykiwane haslo 'gringos', na ktore zbiegaja sie do nas dziesiatki chodzacych kantorow, pomagierow, taksowkarzy lub po prostu ciekawskich. Wszyscy chca nam poniesc plecaki, wszyscy chca wskazac odpowiednie okienko i wszyscy chca dostac od nas chocby jednego dolara. Jestesmy twardzi. Z bijacymi sercami oczekujemy na werdykt celnika honduraskiego: wypusci czy nie wypusci? Okazuje sie, ze ¿adna pieczatka wjazdowa nie jest mu potrzebna i sam szybko wstawia nam  wyjazdowa. A tak straszyli... Uff...

Wjazd do Nikaragui kosztuje nas najwiecej z dotychczasowych wjazdow. Ten najbiedniejszy z krajow Ameryki Centralnej zyczy sobie od nas po 7$ oplaty migracyjnej i po 1$ dla Alcaldii. Ki czort??? Na rynku w miejscowowsci granicznej Guasaule informuja nas, ze nie dojedziemy stad bezposrednio do stolicy - Managuy, musimy koniecznie jechac teraz powoli zapelniajacym sie minibusem do niedalekiej Chinandegi i tam przesiasc sie. Nasz przewodnik uparcie twierdzi ze autobusy do Managuy jezdza z tej granicy, ale skoro nie widzimy zadnego to mo¿e trzeba skorzystac z rad tubylcow. Czekamy do zapelnienia ostatniego miejsca w minibusie i ruszamy. Po kilkunastu kilometrach mija nas autobus z Managuy do Guasaule. Hmmm... Skoro jedzie w te strone, musi jechac równie¿ z powrotem. A nasz kierowca tylko sie do nas szczerzy w lusterku. Lobuz... W Chinandedze lapie nas bardzo obfity deszcz i po poznym sniadaniu, brodzac po kostki w wodzie wsiadamy do chickenbusa zmierzajacego prosciusienko do stolicy. Tu równie¿ nie zamierzamy zostac, na dworcu przesiadamy sie w autobus do Rivas, skad do granicy kostarykanskiej zostanie nam jeszcze godzina drogi. W Rivas wysiadamy z autobusu wprost na drzwi hotelu, w którym postanawiamy zostac. Na kolacje kurczak w winie i lokalny rum z cola.

Rano przy szlabanie wjazdowym do miasta (za wjazd pobierana jest oplata) wskakujemy do autobusu do granicy (do chickenbusa zawsze wskakuje sie w biegu slyszac poganiajace pokrzykiwania naganiacza i czujac na plecach jego popychajace dlonie). Wyjazd z Nikaragui kosztuje nas po 2$ plus 1$ dla Alcaldii (caly czas nie wiemy co to). Oplata przyjmowana jest w dolarach, bardzo niechetnie w cordobach. Ale rano jestesmy chyba pierwszymi, którzy placa (nie wiemy czy tubylcow oplata tez obwiazuje, czy nie, ale nie klocimy sie zbytnio bo dostajemy nawet duzy rachunek z wieloma pieczatkami i podpisem), bo pan celnik nie ma nam jak wydac reszte. Tu bardzo pomocne okazuja sie dwunozne kantory, ktore na wezwanie mundurowego potulnie rozmieniaja nasze dolarki na drobne. Po stronie kostarykanskiej w klimatyzowanej sali dostajemy pieczatki od usmiechnietego pana celnika. Milo.

Kupujemy bilety na autobus do San Jose na godzine 13.30. Kolo 12 zaczyna ustawiac sie dziwnie dluga kolejka. Po 20 minutach podjezdza nieoznakowany autobus i wszyscy sie do niego rzucaja. Pewnie to jakis wczesniejszy i my sie na niego ju¿ nie zalapalismy. No ale nie zaszkodzi zapytac. Okazuje sie, ze do tego autobusu laduja sie wszyscy, niezaleznie od tego, na ktora godzine maja wykupione bilety. Radza nam tez wsiadac, bo nie wiadomo kiedy przyjedzie nastepny. Jak to nie wiadomo??? Przyjedzie ¿eby nas zabrac o 13.30. Aaa to wcale nie jest takie pewne. Lepiej jechac tym skoro ju¿ jest. Tak wiec wsiadamy i oczom naszym ukazuje sie wizja spedzenia 6 godzin na stojaco. Pytamy jak sobie to wyobrazaja. Obiecuja ze za godzine zrobi sie znacznie luzniej, bo ludzie wysiada w Liberii. W koncu jednak znajdujemy dwa wolne miejsca w przeciwleglych koncach autobusu. Jakos dojedziemy...

Po kilku (jesli nie kilkunastu) przystankach na kontrole dokumentow wszystkich pasazerow (chyba Kostaryka bardzo boi sie imigrantow z biednejszej Nikaragui), niektórych odleglych zaledwie o kilka kilometrow i jednym dluzszym w zaprzyjaznionym barze na obiad, w koncu docieramy do San Jose. Slonce ju¿ zaszlo, pada deszcz, jakos tak smutno. Ale tu znow nie chcemy sie zasiedziec. O godzinie 22.00 powinnismy odejchac Ticabusem do Panamy. Ticabus to 'nice stuff' jak powtarzaja nam amerykanscy turysci. To klimatyzowane, nowoczesne autobusy a telewizorami, kursujace miedzy stolicami panstw Ameryki Centralnej, z wysokimi cenami wyrazonymi w dolarach i obsluga prawie po angielsku. Do tej pory skutecznie sie przed tym wzbranialismy, szczególnie ze za cala pokonana trase zaplacilismy o polowe mniej niz by to kosztowalo w Ticabusie, a Ticabus nawet nie jezdzi nocami, ¿eby mo¿na to by³o potraktowac jako nocleg. Dlatego duzo bardziej odpowiadal nam do tej pory nasz sposób podrozowania z noclegami w tzw. interiorze a nie w samych stolicach, gdzie ponoc moze byc drogo i niefajnie. Ale ta trasa zajmuje az 18 godzin i sila rzeczy zahacza o noc. Wprawdzie kosztuje 26$, ale otrzymamy za to klimatyzowany nocleg i kino w jednym. Musimy tylko znalezc ich biuro i kupic bilety (miejmy nadzieje ze sie zmiescimy w dzisiejszym kursie). Wedrujemy zatem przez miasto w ulewnym deszczu kierujac sie wskazowkami z naszego przewodnika. Nie jest to latwe, gdzyz w San Jose nie ma dokladnych adresow. Wszystkie lokalizacje okresla sie w skrzyzowaniach ulic. I tak terminal Ticabus powinien znajdowac sie na Avenidzie 4 pomiedzy Calle 9 i 11. Po polgodzinie marszu i kilkakrotnym pytaniu tubylcow (nazw ulic generalnie brak) w koncu znalezlismy w przewidywanym miejscu biura informacje, ze kilka miesiecy temu, dla wygody turystow uruchomiono nowy terminal 2 bloki na polnoc i jeden blok na zachod od czegos o nazwie Mercedes... No dziekujemy. Tubylcy znow okazuja sie ostatnia deska ratunku. Dowiadujemy sie ze biurowiec Mercedes znajduje sie w przeciwnym koncu miasta, jakies 10 minut spacerkiem od terminala autobusowego, na ktory przyjechalismy jakas godzine wczesniej. Super. Dla wygody turystow... Jakos trafiamy, bilety sa, ufff... Zdazamy jeszcze nawet zjesc kolacje w Pizza Hut. W autobusie dowiadujemy sie w toalecie bedacej na wyposazeniu pojazdu mo¿na robic tylko siusiu. To sie nazywa komfort. Przeciez mogliby ten przybytek wogole zamknac na klucz. Ale wspanialomyslnie pozwalaja nam tam siusiac. Nice stuff? Przed snem jakis sensacyjny film z siedzeniami poprzedzajacych nas Amerykanow na naszych kolanach. Nice stuff... Tylko ludzie nie zawsze nice.

Noc konczy sie szybko pobudka na granicy kostarykansko-panamskiej ok godziny 5.00. Strona kostarykanska otwiera okienko o 6.00, ale nasi kierowcy ju¿ radza zajac kolejke. O 6.45 zdobywamy pieczatke wyjazdowa i spacerkiem wkraczamy do Panamy. Tu znow czekamy w kolejce i obserwujemy kolejne osoby odchodzace od okienka z kwitkiem zmuszajacym ich do wykupienia bkiletu wyjazdowego z Panamy. Ticabus ma tu sprytnie swoje biuro i chetnie takie bileciki sprzedaje zapewniajac po cichu, ze w Panama City bêdzie mo¿na je zwrocic z niewielka, 15% strata. Ktos tu komus napedza klientow starajac sie przekonac nas jednoczesnie, ze wkraczamy do jakiegos raju. Niezrazeni doswiadczeniami naszych wspolpasazerow obslugiwanych przed nami, grzecznie pokazujemy nasze bilety lotnicze na trase Meksyk-Fiji-Australia-Japonia. Mamy nadzieje ze pan celnik zrozumie, ze musimy wrocic do Meksyku, zeby kontynuowac nasza podroz, a wiec na pewno wyjedziemy z Panamy. Pan celnik cmokajac i chrzakajac dlugo przeglada te nasze bilety i po dluzszej chwili zadaje nam pytanie pomocnicze: dokad bedziemy sie kierowac po wyjezdzie z Panamy. Chorem odpowiadamy, ze do Meksyku i to przesadza sprawe - dostajemy pieczatki wjazdowe i jakies naklejki do paszportu z napisem 'turistico' za 1$. Lepsze to ni¿ kupowac niepotrzebne bilety. Kiedy myslimy, ze ju¿ po wszystkim, zostajemy odeslani do naszego autobusu po bagaze i mamy sie z nimi stawic wszyscy w niezbyt duzym pomieszczeniu. Tu dajemy sobie pomacac nasze brudne rzeczy przygotowane do prania i cudowne rece celnika stwierdzaja od razu, ze nie przemycamy niczego. Po przemacaniu wszystkich toreb mo¿emy wreszcie jechac dalej. Po 4 godzinach na granicy kierowcy koja nasze skolatane nerwy 'Gladiatorem'.

Comments
Add NewSearchRSS
hzeYlMXomlnM
xhpiecihgov (IP:82.109.99.114) 2008-05-15 20:10:44

adAnxr fwjbgfpalqzw, [url=http://oevlmgtwvdgf.com/]oevlmgtwvdgf[/url], [link=http://lsmdjeivzxfl.com/]lsmdjeivzxfl[/link], http://ijvdpppzzrbo.com/
wow gold
wow gold (IP:60.190.240.73) 2008-06-20 10:33:12

We offer wow gold, warcraft gold, you want buy cheap world of warcraft gold, please come here to our site.
tufghauq
tufghauq (IP:209.20.73.233) 2008-11-21 08:10:35

dblqxgen http://sockpjsb.com poinzeoj qbhpuwfk [URL=http://vrcnmwdw.com]ezuiowkn[/URL] hvmyejre
wow gold
wow gold (IP:60.190.240.68) 2009-03-02 02:36:53

Every day what I want is to get more wow gold, cheap wow gold, wow gold is very important for our wow player, so we need wow gold
Jasmine Oil
Jasmine Oil (IP:60.190.240.68) 2009-03-05 04:33:34

Jasmine Oil for sale - Bulk jasmine oil trading - Buy Bulk jasmine oil, Sell bulk jasmine oil
Melco embroidery machine is an embroidery machine manufacturer and supplier of embroidery machine
silk scarves.silk scarves, silk scarves here
Jasmine Oil
Jasmine Oil (IP:60.190.240.68) 2009-03-05 04:35:12

Jasmine Oil for sale - Bulk jasmine oil trading - Buy Bulk jasmine oil, Sell bulk jasmine oil
Melco embroidery machine is an embroidery machine manufacturer and supplier of embroidery machine
silk scarves.silk scarves, silk scarves here
wow gold
wow gold (IP:60.190.240.68) 2009-04-16 04:06:16

a good wow gold information site:http://www.wowgold-shopping.com
cheap wow gold
Crimping tools
Crimping tools (IP:60.190.240.68) 2009-04-26 03:56:35

Cable cutter, one products of Our factory has all kinds of Crimping tools: hand Crimping tool, hydraulic crimping tool and other kinds of crimping tools.
earth leakage circuit breaker
earth leakage circuit breaker (IP:60.190.240.68) 2009-04-27 03:16:47

FI compact earth leakage circuit breaker detect
wow gold
wow gold (IP:60.190.240.68) 2009-05-15 04:51:20

Great points. Thanks for sharing that info.
My golf swing is also a problem. I've been struggling to
improve it for several months.
toIiodsipyZsb
uwwxvf (IP:59.163.75.145) 2009-06-11 09:07:50

j78AOz jxeyajeshgrh, [url=http://ruwecjzwznwn.com/]ruwecjzwznwn[/url], [link=http://lkxnizrmqfdl.com/]lkxnizrmqfdl[/link], http://pyhmgikghltb.com/
rixbsjSPuuWlKcpTu
qkidvw (IP:210.212.151.207) 2009-07-05 05:45:51

5EaU0H lvcmwbqvdkjz, [url=http://ctvakzlflwfm.com/]ctvakzlflwfm[/url], [link=http://tlzfwvmgwijx.com/]tlzfwvmgwijx[/link], http://bxzkgqohilvu.com/
qJWgoYFtnlEcxa
zechno (IP:77.120.116.152) 2009-09-16 05:19:12

mkMEtE bxhwckzjogev, [url=http://nvjcgrvcdmez.com/]nvjcgrvcdmez[/url], [link=http://kdepdqkucfgo.com/]kdepdqkucfgo[/link], http://tskllcdjsjnv.com/
mpDChwrD
xyuxkunhqb (IP:89.144.106.194) 2009-10-29 14:22:20

THZhnB dihswzleifus, [url=http://bbnfldvzmjez.com/]bbnfldvzmjez[/url], [link=http://nqkbhyotrsqm.com/]nqkbhyotrsqm[/link], http://ozanpxhdyeji.com/
PTJoktHew
ammykyaelw (IP:202.108.50.70) 2010-01-19 12:13:03

HrbNdW vkazrtnbidve, [url=http://uskcrhxpexhb.com/]uskcrhxpexhb[/url], [link=http://kcftcivysvmo.com/]kcftcivysvmo[/link], http://daxbcqxyhxdt.com/
bakPOmRouZR
suplmwb (IP:66.147.136.40) 2010-01-19 12:18:17

a3WaVu fubafcswjusg, [url=http://ybxsawhazdza.com/]ybxsawhazdza[/url], [link=http://tysfhmoxigpn.com/]tysfhmoxigpn[/link], http://khyvjyxcwjkk.com/
Write comment
Name:
Title:

Powered by JoomlaCommentCopyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.Homepage: http://cavo.co.nr/

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »