|
24.04.2007. |
|
Poznym wieczorem wyjechalismy do Nowego Jorku. Tym razem dzialala klimatyzacja, Karolina mowi ze az za bardzo. Jak to z Chinczykami bywa, przyjechalismy niezgodnie z planem, bo Chinczykowi sie spieszylo do spania i zajechal 1,5 godziny przed czasem. No to po nocy trzeba by³o sie dostac na lotnisko JFK. Ruszylismy pieszo, po drodze mily czlowiek powiedzial nam ze stacja metra do ktorej sie udajemy jest nieczynna i mamy isc troche dalej. Co bylo robic - poszlismy. Krotkie nocne zwiedzanie metra, gdzie lepiej usytuowani bezdomni spedzaja noc po wykupieniu biletu i wysiadamy. Dalej autobus, bo tanszy od air traina i juz jestesmy na lotnisku.
|
|
Zmieniony ( 14.05.2007. )
|
|
Czytaj całość…
|