Po aktywnym dniu w dwoch parkach narodowych postanowilismy zanocowac gdzies niedaleko nich w drodze do Yosemite National Park (To jeden z tzw. Wielkiej Trojki: Grand Canyon, Yellowstone i Yosemite).
Droga z doliny smierci do naszego nastepnego celu - Sequoia National Park zajela nam dwa razy wiecej czasu i kilometrow (pardon - tu wszystko w milach, a wiec dwa razy wiecej mil) niz powinna a i strachu bylo wiecej niz zwykle.
Kiedy wreszcie udalo nam sie oderwac od kasynowych uciech, wyruszylismy do doliny smierci (Death Valley National Park). Wiedzielismy tylko ze ma byc piekielnie goraco, sucho i troche strasznie.